Świstokliki

środa, 24 lipca 2013

I oby nie zachłysnąć się muzyką..



Lato, 1946 roku


Nie mogę się doczekać, aż wezmę cię na parkiet, dobrze wyglądającą
Gorącą, jak piec
Auć, poparzyłem się, ale musiałem dotknąć
Ognista i tylko moja


Celina
*
Dzień jest ciężki od upału, jak ołów. Ponad głowami tańczących pobrzękują muchy, natrętnie kręcąc się wokół przybyłych. Jest lipiec, psy poszczekują, a koty wylegują się leniwie na gankach, spokojnie liżąc miękką sierść. Konie parskają energicznie, ryjąc kopytami w zimie, przeoraną głębokimi pęknięciami, suchą od upału.
Muzyka gra, a ludzie tańczą. Tańczą, wpatrując się w cekiny błyszczących oczu, posyłając zalotne spojrzenia i uwodzicielskie uśmiechy. Spódnice pań omiatają delikatnie podłogę sceny, buty panów cichutko stukają, wygrywając jakieś nieznane takty.
W najlepsze trwa sobotni dancing, ściągający miejscowych i obcych do Otwocka, pulsującego muzyką i feerią barw kobiecych strojów.
Pośród tańczących par, znajduje się ta jedna, która wpatruje się w siebie bez słowa, bez cienia uśmiechu. Spocone dłonie ściskają talię kobiety, która nieśmiało wpatruje się w oczy mężczyzny, tego mężczyzny, który pozwala sobie dusić ją uściskiem i jednocześnie pieścić. Minęło przecież tyle miesięcy.. Miesięcy w których czuła niepewność i jednocześnie ulgę. Spokój, bo nie  było przy niej niego – tego, który w jednej chwili dawał jej niebo, a w drugiej piekło.
Teraz czuje czyściec –  odpokutowuje karę doczesną, będąc tutaj, na tej otwockiej scenie i znosząc te dwuznacznie spojrzenia.
Muzykanci zmieniają repertuar na nieco żywszy. Fala ludzkich ciał ociera się o siebie, bujając w swingowym rytmie. Czuć Amerykę, słodkie lata trzydzieste, piękne blondynki z lizakami w ustach.
Ona tańczy. Zapomina o wszystkim i wygina swoje ciało na wszystkie strony, gnając za rytmem, za kolejnym taktem. Nogi. Nogi drgają już jak u staruszki i w końcu czuje, że runie na niego jak długa, już leci, a on ją łapie. Stoi na czubkach palców, przechylona do przodu, a on wygięty do tyłu. Wygląda to tak, jakby ktoś zatrzymał film, by przyjrzeć się tej uroczej scenie intensywniej.
- Przepraszam – mówi, opadając lekko na pięty.
Ktoś posyła jej szeroki uśmiech i dalej zagarnie ją ramieniem, porywając w takt muzyki. Fryzurę ma już zburzoną; niesforne loki otulają jej dziewczęcą twarz, dodając wdzięku.
Robi się chłodno – szeptają panie, do uszu swoich partnerów.
Celina tego nie czuje.  Jest jej gorąco. Ciepło wypełnia każdy milimetr jej ciała.
Od jazzu powietrze znowu gęstnieje, atmosfera podkręca się o kilka stopni. Jest taka rozgrzana i przejęta, tak podniecona, że nie bardzo rozumie jego słowa.
- Tylko moja…

I tak długo jak mam swój garnitur i krawat
Mam zamiar zostawić to wszystko na parkiecie
A ty taka wystrojona
Pozwól, że pokażę ci coś
Wszyscy są ubrani w czerń i biel
Ma na sobie sukienkę, którą lubię
Miłość kołysze się w powietrzu

Krótka przerwa. Na to by trochę odetchnąć, upić łyk zimnego piwa, albo szampana, trochę porozmawiać. Chwila, by pocałować niepostrzeżenie dziewczynę, lub wyznać chłopakowi swoją miłość. Goście rozsiadają się przy polowych stoliczkach, znów słychać chichot, przeplatany wesołą rozmową. Otwock oszalał.

Oni oszaleli.

- Dlaczego to robisz? – pyta, przymykając oczy.
On chwilę przypatruje się jej długim rzęsom, czerwonej pomadce krwiście rozlewającej się na ustach i burgundowej sukni.
- Bo zakochałem się w kobiecie,  która niezbyt chce wracać do tego, co było.
- A ja – zaczyna – chyba zakochałam się w mężczyźnie, który niezbyt wie, czego chce.
- Wiem. Wiem czego chce.

Uścisk dłoni, stukot kobiecych obcasów.  I znowu scena. I znowu jazz. Trąbka, saksofon, trąbka. Gra miłość.

                                                                            



2 komentarze:

  1. Kochanie, bardzo ładny okruszek. Zastanawia mnie, kim jest ten tajemniczy mężczyzna, o którym piszesz. Czy znaczy cos dla Celiny? Czytając to opowiadanie czułam tą muzykę, ten taniec, to duszne powietrze. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając ten tekst przypomniało mi się jedno opowiadanie z forum Czasu Honoru. A to jest po prostu takie nastrojowe opowiadanie...
    Usuń proszę weryfikację obrazkową :/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy