Lato, 1946 roku
Nie mogę się doczekać, aż wezmę cię na parkiet, dobrze wyglądającą
Gorącą, jak piec
Auć, poparzyłem się, ale musiałem dotknąć
Ognista i tylko moja
Gorącą, jak piec
Auć, poparzyłem się, ale musiałem dotknąć
Ognista i tylko moja
Celina
*
Dzień jest ciężki od
upału, jak ołów. Ponad głowami tańczących pobrzękują muchy, natrętnie kręcąc
się wokół przybyłych. Jest lipiec, psy poszczekują, a koty wylegują się leniwie
na gankach, spokojnie liżąc miękką sierść. Konie parskają energicznie, ryjąc
kopytami w zimie, przeoraną głębokimi pęknięciami, suchą od upału.
Muzyka gra, a ludzie
tańczą. Tańczą, wpatrując się w cekiny błyszczących oczu, posyłając zalotne
spojrzenia i uwodzicielskie uśmiechy. Spódnice pań omiatają delikatnie podłogę
sceny, buty panów cichutko stukają, wygrywając jakieś nieznane takty.
W najlepsze trwa
sobotni dancing, ściągający
miejscowych i obcych do Otwocka, pulsującego muzyką i feerią barw kobiecych
strojów.
Pośród tańczących par,
znajduje się ta jedna, która wpatruje się w siebie bez słowa, bez cienia
uśmiechu. Spocone dłonie ściskają talię kobiety, która nieśmiało wpatruje się w
oczy mężczyzny, tego mężczyzny, który pozwala sobie dusić ją uściskiem i
jednocześnie pieścić. Minęło przecież tyle miesięcy.. Miesięcy w których czuła
niepewność i jednocześnie ulgę. Spokój, bo nie było przy niej niego – tego, który w jednej
chwili dawał jej niebo, a w drugiej piekło.
Teraz czuje czyściec – odpokutowuje karę doczesną, będąc tutaj, na
tej otwockiej scenie i znosząc te dwuznacznie spojrzenia.
Muzykanci zmieniają
repertuar na nieco żywszy. Fala ludzkich ciał ociera się o siebie, bujając w
swingowym rytmie. Czuć Amerykę, słodkie lata trzydzieste, piękne blondynki z lizakami
w ustach.
Ona tańczy. Zapomina o
wszystkim i wygina swoje ciało na wszystkie strony, gnając za rytmem, za
kolejnym taktem. Nogi. Nogi drgają już jak u staruszki i w końcu czuje, że
runie na niego jak długa, już leci, a on ją łapie. Stoi na czubkach palców,
przechylona do przodu, a on wygięty do tyłu. Wygląda to tak, jakby ktoś
zatrzymał film, by przyjrzeć się tej uroczej scenie intensywniej.
- Przepraszam – mówi,
opadając lekko na pięty.
Ktoś posyła jej
szeroki uśmiech i dalej zagarnie ją ramieniem, porywając w takt muzyki. Fryzurę
ma już zburzoną; niesforne loki otulają jej dziewczęcą twarz, dodając wdzięku.
Robi się chłodno –
szeptają panie, do uszu swoich partnerów.
Celina tego nie
czuje. Jest jej gorąco. Ciepło wypełnia każdy
milimetr jej ciała.
Od jazzu powietrze
znowu gęstnieje, atmosfera podkręca się o kilka stopni. Jest taka rozgrzana i
przejęta, tak podniecona, że nie bardzo rozumie jego słowa.
- Tylko moja…
I tak długo jak mam swój garnitur i krawat
Mam zamiar zostawić to wszystko na parkiecie
A ty taka wystrojona
Pozwól, że pokażę ci coś
Wszyscy są ubrani w czerń i biel
Ma na sobie sukienkę, którą lubię
Miłość kołysze się w powietrzu
Mam zamiar zostawić to wszystko na parkiecie
A ty taka wystrojona
Pozwól, że pokażę ci coś
Wszyscy są ubrani w czerń i biel
Ma na sobie sukienkę, którą lubię
Miłość kołysze się w powietrzu
Krótka przerwa. Na to by trochę
odetchnąć, upić łyk zimnego piwa, albo szampana, trochę porozmawiać. Chwila, by
pocałować niepostrzeżenie dziewczynę, lub wyznać chłopakowi swoją miłość. Goście
rozsiadają się przy polowych stoliczkach, znów słychać chichot, przeplatany wesołą
rozmową. Otwock oszalał.
Oni oszaleli.
- Dlaczego to robisz? – pyta,
przymykając oczy.
On chwilę przypatruje się jej
długim rzęsom, czerwonej pomadce krwiście rozlewającej się na ustach i
burgundowej sukni.
- Bo zakochałem się w
kobiecie, która niezbyt chce wracać do
tego, co było.
- A ja – zaczyna – chyba
zakochałam się w mężczyźnie, który niezbyt wie, czego chce.
- Wiem. Wiem czego chce.
Uścisk dłoni, stukot kobiecych
obcasów. I znowu scena. I znowu jazz. Trąbka,
saksofon, trąbka. Gra miłość.
Kochanie, bardzo ładny okruszek. Zastanawia mnie, kim jest ten tajemniczy mężczyzna, o którym piszesz. Czy znaczy cos dla Celiny? Czytając to opowiadanie czułam tą muzykę, ten taniec, to duszne powietrze. Gratuluję!
OdpowiedzUsuńCzytając ten tekst przypomniało mi się jedno opowiadanie z forum Czasu Honoru. A to jest po prostu takie nastrojowe opowiadanie...
OdpowiedzUsuńUsuń proszę weryfikację obrazkową :/